mój cień
Umarłam dzisiaj
Umarłam dla niego
Pustka, ulga
Śmierć bez bólu i cierpienia
Miażdżyła mnie
Twarda skorupa ideałów
Pękła
Jestem naga
Jestem miłością
Jestem morzem
Jestem ciszą
Wojna we mnie
Co robisz
Nie broń się
Już blisko
Boisz się
Nie pogłaszcze cię
Nie uciekaj
Ona i tak odejdzie
Innej drogi nie ma
Nie znajdziesz drzwi
Sen
Ja i On.... Kochankowie
Spojrzenie, dotyk, pieszczota.
Spełnienie...
Bez słów..
Nadzy, piękni, bezbronni
Uciekamy przed światem
A może przed sobą
Dlaczego chcą nas rozdzielić
Dlaczego !
Jedno ciało, jedna dusza
Rozstanie, ból
Dlaczego !!!!!!
Duszę się
Przywalona puchem matek
Dławi mnie
Tysiące stóp na moim gardle
Rozrywa mnie
Nasienie mężczyzn
Duszę się !!!
Mgła
Uciekam
Uciekam od siebie
Z kieliszkiem przy ustach
Z pejczem w dłoni
W neptunowe odmęty uciekam....
Kropla krwi
Całunem utkanym z kropel mej krwi
Otulę cię
Rozgrzeje twe serce
Twe ciało rozpalę
Boga dotkniemy duszą
Nie broń się
Obejmę cię
Obejmę cię ręką
Zadrżysz z rozkoszy
Obejmę cię ciałem
Ekstazie nie będzie końca
Obejmę cię sercem
Niebo się otworzy
Twa dłoń
dotykiem anioła pieści
Twe usta
ogniem piekielnym palą
Twój penis
jadem skorpiona zabija
W kajdany Erosa mnie zakuj
i nie daj spokoju.
W niewolę zmysłów... wezmę
Pragnieniem... zdominuję
Uczuciem... opętam
Objęciem nieskończoności..ogarnę.
Drgającym szeptem wiatru owijam
Zmysłowym szumem drzew rozwiewam włosy
Gorącym słońcem obnażam ciało
Dotykiem podniecam
Oddechem wyzwalam.
Czerwone i czarne
Czerwona sukienka opina me ciało
Czarny woal duszę okrywa
Miłość i ból
Ból i miłość
Wszystko i nic
Przykryj ustami duszę zranioną
Szeptem miłości obejmij.
dopierdalasz mi za winy swe
ciężarem grzechów
obarczasz mnie
projekcja totalna ogarnia cię
a ty uciekasz na dno i boisz się
spierdalaj tak dalej a skończysz
w paranoicznym śnie
twe własne gówno przykryje cię
grzybkami odurzaj się, entazą i seksem
ściemniaj, alkoholem mrocz
nie czujesz już nic i tak ma być ?????
wirtualny świat podnieca cię
blichtrem świecidełek, animacją ciał
na łatwiznę iść łatwiej jest,
niż spojrzeć sobie prosto w twarz
na dno, na dno by odbić się
w lustrze pragnień swych,
nie spierdalać od siebie nigdy już
kurewskim ciałem obdarzyłeś mnie
piekielna dusza pokalałeś
nie mogę uwolnić się
brnę dalej
podnieceniem i orgazmem mamisz mnie
bym odleciała jak najdalej
ale czy ja chce oddalić się
od samej mnie ?
Nie !!
ja chce połączyć się
z diabelska dusza swa i kurewskim ciałem
Zagubiłam się w duszy swej
zapomniałam jak smakuje uczuć moc
Ciosem w serce obudziłeś mnie
Bym z drogi nie zeszła
umieram
pępowinę odcinam
od świata iluzji odchodzę
nie myślę ze kocham
nie myślę ze wiem
ja wiem
słodko gorzki śmierci smak
jak moje życie black & white
wyśniłam dzisiaj szept twój....
rąk dotyk....miłości spojrzenie....
objęć bliskość.... pocałunków świeżość....
a może to nie był sen....
wyśniłam dzisiaj rozkoszy czar....
prowadzisz mnie ku niej tajemniczą drogą ....
Na krzyżu ekstazy się wiję;
we włosach pocałunków tysiące
na ustach nektar rozkoszy
piersi nabrzmiałe orgazmu dotykiem
wrota kosmosu otwarte.
Na ołtarzu miłości ofiarę swą składam
Krew mieszam z nasieniem
Łzy ze śmiechem
Żar ciała ze świecy płomieniem
Dla R
Pejczem ćwiczę twe ciało
cienkim obcasem ranię
zębami znaczę znamię na twej piersi
gorącym woskiem parzę
a ty ?
masz oczy zawiązane
ręce i nogi spętane
lecz nie boisz się
bo czujesz że kocham cię
papieros, szklanka czystej
czy ja żyje... czy umieram...
nic nie czuje...
męski wzrok mnie rozbiera
usta kobiece pieszczą
czy ja żyje ... czy umieram...
jestem naga, jestem zimna
zamyka się trumna
niebo otwiera
czy ja żyje.. czy umieram
